Życie jest brutalne.
Juz jutro chcąc- nie chcąc znowu wracam do szkoły, aby ostatnia raz napatrzeć się na wszelkie ryje, których szczerze nienawidzę. Zeby mi starczyło do końca zycia.
Przez ferie jak zwykle nie zrobiłam nic nie licząc wpierdalania niezliczonych ilości, oglądania debilnych programów i grania w jeszcze debilniejsze gry, co najprawdopodobniej pomniejszyło mój i tak juz mały rozum o 10 %. Pomijając te kilka rzeczy z czystym sumieniem mogę przyznać, ze przez ferie nie ruszyłam swojej tłustej dupy nigdzie, nie zrobiłam nic, zeby zdać za 3 miesiące maturę i nie rozwinęłam się emocjonalnie.
Kiedy myślę, ze jutrzejszy dzień zaczynam od dwóch godzin francuskiego jestem zdecydowana wydziubać sobie oko oryginalnym piórem Parkera. To byłaby szlachetna śmierć.
No nic, idę się nawpierdalać.
niedziela, 8 lutego 2009
Subskrybuj:
Posty (Atom)